Navigation Menu
Phnom Penh – przez pryzmat rządów Czerwonych Khmerów

Phnom Penh – przez pryzmat rządów Czerwonych Khmerów

By on Kwi 2, 2017 in Azja, Kambodża | 0 comments

Jeszcze cały dzień przed nami w Phnom Penh, potem wyruszymy w kierunku Siem Reap, do Świątyń Angkoru.

Przedpołudnie zapowiadało się dość ciężko i to wcale nie ze względu na wysoką temperaturę, ale przez to co mieliśmy zobaczyć. Na godzinę 8:00 umówiliśmy się z „naszym” kierowcą tuk-tuka, żeby przed wycieczkami dojechać na Pola Śmierci oraz do Tuol Sleng Genocide Museum czyli więzienia S-21, oba te miejsca są związane z reżimem Czerwonych Khmerów.

Tło historyczne w baaardzo dużym skrócie

Kambodża ma bardzo trudną historię i skomplikowaną historię.

Powstanie pierwszej państwowości datuje się na I wiek n.e. W wieku IX powstaje zjednoczone imeprium Khmerów pod rządami dynastii angkorskiej.

Później Kambodża dostaje się pod protektorat francuski, żeby wreszcie w XIX wieku zostać włączona w skład Indochin Francuskich.

Kolejne wojny i ruchy wyzwoleńcze prowadzą do proklamowania przez Kambodżę niepodległości i powstania w 1953 roku Królestwa Kambodży, w trakcie trwania którego, do władzy doszedł Norodom Sihanouk. Król Sihanouk realizuje politykę lewicującą i w trakcie wojny umożliwia Wietkongowi przemieszczanie się po terytorium swojego kraju.

Sytuacja zmienia się kiedy premierem rządu zostaje proamerykański generał Lon Nol. Jego rządy doprowadzają Kambodżę do złej sytuacji ekonomicznej, która to sprowokowała chłopską rebelię, która została spacyfikowana, ale spowodowała powstanie partyzantki której przewodzili Czerwoni Khmerowie (wówczas jedna z grup funkcjonujących w ramach Komunistycznej Partii Kambodży.

W 1970 roku Lon Nol przeprowadza zamach stanu likwidując Królestwo Kambodży a powołując do życia Republikę Khmerów. Król Sihanouk po puczu ucieka do Chin, gdzie organizuje Zjednoczony Front Narodowy Kambodży, wspierając jednocześnie Czerwonych Khmerów.
Rząd Lon Nola za złą sytuację kraju obarczał między innymi Wietkong i poprosił o wsparcie USA. Amerykanie teoretycznie mając pomóc zlikwidować stanowiska Wietkongu, zaczynają regularnie bombardować Kambodżę, czyniąc w tym kraju jeszcze większe spustoszenie.

w 1975 roku Czerwoni Khmerzy dochodzą do władzy i tworzą Demokratyczną Kampuczę.

Tutaj się na chwilę zatrzymamy. Uważam że to tło historyczne jest niezbędne, aby zrozumieć co się wydarzyło w Kambodży po roku 1975.

  1. Na Pola Śmierci trzeba dojechać, najlepiej tuk-tukiem. Za dojazd tam, do S-21 i z powrotem do hostelu zapłaciliśmy 8$.
  2. Bilet wstępu na Pola Śmierci (+audio tour) to koszt 6$.
  3. Bilet wstępu do więzienia Tuol Sleng (S-21) również kosztował 6$.
  1. Pamiętaj, że Pola Śmierci i S-21 to nie tylko muzea ale przede wszystkim miejsca pamięci – ubierz się stosownie.
  2. Ze względu na ogrom okrucieństwa, zastanów się czy na pewno chcesz zabrać ze sobą dzieci, zwłaszcza małe.

Pola śmierci, a w zasadzie jedno z ponad 300 podobnych, rozsianych po całym kraju, leży na przedmieściach Phnom Penh. Dojazd do Choeung Ek tuk-tukiem zajął nam około 30 minut (15km na południe od centrum Phnom Penh), wyjechaliśmy punktualnie o 8:00, żeby dotrzeć na miejsce przed wycieczkami.

Od razu przy wejściu zobaczyliśmy piękną buddyjską stupę, a gdy podeszliśmy bliżej okazało się, że w jej oknach poukładane są ludzkie czaszki, a dokładnie prawie 9 tys. czaszek, jak się dowiedzieliśmy wykopanych na miejscu.

Pola śmierci to stosunkowo niewielki teren, z piękną zielenią i jeziorem w pobliżu, dookoła cisza i spokój, będące zaprzeczeniem grozy wokół.

Czerwoni Khmerzy, w zamyśle, chcieli stworzyć zupełnie nowe społeczeństwo, które miało powrócić do korzeni, do rolnictwa i stać się społeczeństwem samowystarczalnym. Po tym, kiedy mieszkańcy miast, w tym także stolicy zostali przesiedleni na wieś i skierowani do ciężkiej pracy na polach ryżowych, przewinieniem, które powodowało trafienie do obozów reedukacyjnych mogło być wszystko, nawet noszenie okularów – były synonimem inteligencji, a ta była tępiona, jako zagrożenie dla nowopowstającego ładu.

Ci, którzy zostawali uznani za zbytecznych lub zagrażających rewolucji trafiali na pola śmierci.

Wśród bujnej zieleni widać baraki i wiaty, w jednym z nich pracowali oprawcy, w kolejnym przechowywano materiały chemiczne, pod kolejną przyjeżdżały transporty więźniów. Na to pole śmierci przywożono głównie więźniów z Tuol Sleng, czyli więzienia S-21, 2-3 razy w miesiącu między godziną 8 a 9, nie trzymano ich na miejscu w celach, ani w barakach. Z ciężarówek, pod ochroną strażników, więźniowie byli przeprowadzani do baraku zbudowanego z drewna z dachem z galwanizowanej stali, tak, aby więźniowie stali w ciemnościach, nie widząc siebie nawzajem. Następnie włączano światło produkowane przez generator i sprawdzano dokładnie wszystkich  z listą, którą strażnicy otrzymali wcześniej – nikt nie mógł zostać pominięty. Tutaj przyjeżdżało się po pewną śmierć, to nie był kolejny obóz.

Nie chcę opisywać wszystkich szczegółów, choć w muzeum wysłuchaliśmy kilku dramatycznych opowieści osób, którym cudem udało się przetrwać. Powiem, Wam tylko, że nie używano amunicji – była zbyt cenna, chętnie sięgano po ostre jak brzytwa liście palmowe, palono żywcem, dzieci roztrzaskiwano o drzewo… Na tym drzewie obecnie, odwiedzający zawieszają plecione buddyjskie sznureczki.

Chemikalia były potrzebne do polewania ciał, żeby nie było czuć zapachu rozkładających się zwłok.

Dzisiaj, na terenie Choeung Ek, masowe groby są oznaczone, są to otoczone płotkami ogromne doły – w jednym znaleziono 450 ofiar w innym 166 ofiar pozbawionych głów, a w sumie tysiące ludzi: mężczyzn, kobiet i dzieci.

Z Pól Śmierci pojechaliśmy naszym tuk-tukiem do tajnego więzienia Tuol Sleng, nazywanego również S-21, było to najważniejsze więzienie pośród ok. 200 podobnych miejsc na terenie całego kraju.

Na jego potrzeby zaadaptowano budynek szkoły średniej w południowym Phnom Penh, wszystkie klasy przekształcono w cele więzienne. Szefem więzienia był Kaing Khek Iev, znany pod pseudonimem Duch, były matematyk, prowadził bardzo dokładne rejestry więźniów, z których każdy po przybyciu do S-21, był fotografowany oraz dokładnie opisywany, łącznie z powiązaniami rodzinnymi. Więźniom odbierano wszystkie rzeczy osobiste.

Cele na parterze budynków były małe, tam więźniów przykuwano do ścian i podłogi pojedynczo, w większych przykuwano do długich żelaznych sztab. Niczego nie wolno było zrobić bez pozwolenia strażników, ani zmienić pozycji spania, ani rozmawiać, ani nawet pójść do toalety (którą i tak zastępowało stojące w celi wiadro).

Wszyscy więźniowie musieli zapoznać się z zasadami obowiązującymi w S-21:

  • Musisz odpowiadać zgodnie z moimi pytaniami. Nie odwracaj ich.
  • Nie próbuj ukrywać faktów wymówkami to i tamto, masz jasno zabronione sprzeczać się ze mną.
  • Nie bądź głupcem bo jesteś typkiem, który śmiał stać na przeszkodzie rewolucji.
  • Musisz natychmiast odpowiadać na moje pytania bez marnowania czasu na namyślanie się.
  • Nie mów mi ani o swoich niemoralnościach ani o istocie rewolucji.
  • Podczas chłosty lub porażania prądem nie możesz krzyczeć.
  • Nie rób nic, siedź w miejscu i czekaj na moje rozkazy. Jeśli nie ma żadnych rozkazów bądź cicho. Kiedy każę ci coś zrobić masz to zrobić od razu, bez protestów.
  • Nie wymawiaj się Kampuchea Krom w celu ukrycia sekretu lub zdrajcy.
  • Jeśli nie przestrzegasz wszystkich powyższych reguł dostaniesz wiele, wiele batów przewodem elektrycznym.
  • Jeśli sprzeciwiasz się któremukolwiek z punktów moich regulacji dostaniesz dziesięć batów lub pięć porażeń prądem
    Źródło tłumaczenia: Wikipedia, dziwna gramatyka wynika z angielskiego zapisu, który nie był dobrze przetłumaczony z khmerskiego.

Przez S-21 przewinęło się ok. 20 000 więźniów, ocalało 12 osób. Jedną z nich spotkaliśmy w Muzeum, Pana Chum Mey, którego uratowała umiejętność naprawiania maszyn i urządzeń. Dzisiaj jest Przewodniczącym Stowarzyszenia Ofiar Demokratycznej Kampuczy, i wydał książkę opisującą swoją tragiczną historię.

Źródło: Wikipedia, Pan Chum Mey w S-21 w 2010 roku

Przechodząc przez sale lekcyjne dawnej szkoły, można zobaczyć setki fotografii, osób, które zostały okrzyknięte wrogami narodu, często były to po prostu dzieci. Ponieważ więzienie jest w takim stanie w jakim zostawili je Czerwoni Khmerzy, można zobaczyć cele, narzędzia tortur, mnóstwo dokumentacji, której nie zdążono zniszczyć.

Można się dowiedzieć w jaki sposób przesłuchiwano, jak torturowano (tortury wodne, szarpanie rozżarzonymi metalowymi szczypcami czy gryzące gady; rany często posypywano solą).

Przerażają też historie takie jak to, co spotkało Brytyjczyka Johna Dewhirst’a i Nowozelandczyka Kerry’ego Hamil’a. Pływali w większym gronie jachtem, kiedy zatrzymała ich łódź patrolowa Czerwonych Khmerów, ich kolega Kanadyjczyk Stuart Glass, został zastrzelony na miejscu. Johna i Kerrego zabrano do S-21, gdzie zostali oskarżeni o szpiegostwo na rzecz USA. Przyznali się do wszystkiego, także do tego, że są agentami CIA, ale nawet przyznanie się do winy nie uratowało im życia.

Na ostatnim zdjęciu widać dziedziniec więzienia, a na nim białe groby ostatnich znalezionych tu osób. Można dostrzec także tablicę na której było wypisanych 10 głównych zasad S-21.

Historia tego co wydarzyło się w Kambodży za czasów panowania Czerwonych Khmerów jest makabryczna, w zasadzie na przełomie 4 lat (1975 – 1979) zgładzono prawie 1/3 populacji tego i tak biednego i wyniszczonego wojnami kraju.

Chodząc po ulicach Phnom Penh ciągle myślałam o tym, że każda starsza ode mnie osoba, którą mijałam, musiała to wszystko przeżyć.

Jak wygląda Kambodża dzisiaj? Czy żyje się normalniej? Wciąż problemem są miny. Wciąż problemem jest polityka. Kilku z przywódców Czerwonych Khmerów żyje i ma się dobrze, czytałam też artykuł, że czerpią dochody z pamiątek po reżimie (można przeczytać tutaj). Patrząc z innej perspektywy niż autor tego artykułu, uważam jednak, że takie miejsca powinno się odwiedzać, żeby nie dopuszczać więcej do tak tragicznych wydarzeń.

Nie potrafimy wyciągać wniosków z lekcji historii i popełniamy wciąż te same błędy, bo ciągle dochodzi do nowych konfliktów w których cierpią zwykli ludzie.

***

W tym poście nie ma zbyt wiele zdjęć. I tak czuliśmy się niezręcznie robiąc te, które załączyłam.

Polecam do przeczytania lub obejrzenia:

  • Oficjalna strona Muzeum Choeung Ek – dużo historii, relacji ofiar, a także oprawców, zajrzyj tutaj
  • Centrum Dokumentacji Kambodży – link do strony tutaj
  •  Peter Fröberg Idling – Uśmiech Pol Pota – po recenzję książki zajrzyj tutaj
  • Brytyjski dramat wojenny – Pola Śmierci z 1984 roku, opis filmu i recenzja tutaj

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj Małgo on tour!

Dołącz do mnie, aby otrzymywać informacje o nowych postach lub ciekawych wydarzeniach.

Subskrypcja zakończona sukcesem!

Pin It on Pinterest

Share This