Navigation Menu
Nie tylko Pho człowiek żyje, czyli jakie pyszności można znaleźć w Wietnamie cz. 1

Nie tylko Pho człowiek żyje, czyli jakie pyszności można znaleźć w Wietnamie cz. 1

By on Lut 25, 2018 in Azja, Najbardziej to lubię jeść, Wietnam | 0 comments

O tym, ze jedzenie w Wietnamie jest cudowne pisałam już kilka razy. Dużo owoców, ryb, owoców morza, trochę warzyw, ryż, czy ryżowy makaron to w wykonaniu Wietnamczyków prawdziwe cuda.

Nie, nie spotkałam, ani nie próbowałam żadnych przerażających potraw, chociaż… może jednak nie w 100% wszystko mnie przekonało, ale do tego dojdziemy.

Generalnie jedzenie było pyszne, różniło się w poszczególnych regionach trochę, więc dzisiaj zaczniemy od północy, a skończymy w Wietnamie środkowym, a za tydzień druga część.

Wietnam odwiedzają rzesze turystów, więc i restauracji jest bardzo dużo, generalnie nie powinniśmy się zawieść, ale zawsze warto podpytać dokąd warto się udać. Często genialne bywają bary pod chmurką dla lokalsów, gdzie przy miniaturowych stoliczkach, siedzą na maleńkich stoliczkach, można zjeść pyszności.

1. HANOI

Hanoi to ogromne miasto i stolica Wietnamu, wybór knajp, restauracji, barów i kawiarni jest ogromny. Żeby nie błądzić za bardzo w poszukiwaniu jakiegoś fajnego miejsca, popytaliśmy trochę w naszym hostelu oraz skorzystaliśmy z ocen wspaniałego TripAdvisora 🙂

Moje 3 absolutnie ulubione smaki z Hanoi:

  • kawa z jajkiem – nic innego jak kawa z dodatkiem jajka ukręconego na kogel-mogel z dodatkowo ubitą pianą z białka, ponieważ uwielbiam i kawę, i kogel-mogel mogłam pić tę kawę nawet 3 razy dziennie;
  • bun cha – delikatny bulion  z makaronem, grillowanymi pulpecikami wieprzowymi, bekonem, serwowane jest ze świeżymi zielonymi warzywami (kapusta, długa bazylia, kiełki fasoli), oraz z dodatkiem chilli, tłuczonego czosnku oraz limonki. Tego dania trzeba spróbować koniecznie, ponieważ pochodzi ono właśnie z Hanoi;
  • lokalne piwo – w Hanoi jest mnóstwo lokalnych browarów, można się nawet wybrać na wycieczkę szlakiem piwa w tym mieście; my po prostu wieczorem próbowaliśmy lokalnych piw, które są na prawdę smaczne i tanie.

Czy to najlepsze miejsca, może tak, a może nie, ale nam przypadły do gustu, więc polecam:

  • Huong Viet, 13 Hangca, Hoan Kiem, Hanoi – w tym miejscu stołowaliśmy wieczorami, posiłki są bardzo smaczne i obfite, zawsze dostawaliśmy deser – owoce, lub owoce i jogurt, mają też niezłe lokalne piwo, ceny bardzo przyzwoite (piwo 15 000 dongów – 2,30 zł, dania główne od 35 000 dongów – 5,25 zł do 70 000 dongów czyli 10,50 zł)
  • Hanoi House, 2/F, 47A, Ly Quoc Su, Hanoi – fajne miejsce, wchodząc do tej kawiarni miałam wrażenie, ze przechodzę od zaplecza przez czyjś dom; znajduje się na przeciwko Katedry Św. Józefa, w kamienicy na pierwszym piętrze – dla chwili wytchnienia, fajnie jest usiąść na balkonie i zamówić sok ze świeżych owoców
  • Cafe Hieu, 28 Bat Dan, Hang Bo, Hoan Kiem, Hanoi – kawiarnia polecona nam przez dziewczynę w hostelu i faktycznie – pyszna kawa z jajkiem.

Bardzo lubię zaglądać do sklepów spożywczych, czy na targi o których już wspominałam, w poszukiwaniu przypraw, albo innych cudów, których u nas nie ma. Tak trafiłam na KitKaty o smaku zielonej herbaty, lub czipsy z alg.

Na ulicy można kupić różnego rodzaju owoce lub ciastka, czy coś w rodzaju pączków – to jest rzecz której fanką nie zostanę.

2. HUE

Do Hue przyjechaliśmy zobaczyć cytadelę, cesarskie grobowce i Perfumowaną Rzekę, tymczasem okazało się, że to miasto środkowego Wietnamu, ma również bardzo dobrą i wyjątkową kuchnię.

Bardzo spodobały mi się śniadania w hotelu – chociaż bardzo zwykłe – kawa, naleśnik z owocami oraz jeszcze więcej owoców 🙂 w czasie tego wyjazdu świeże, dojrzałe przepyszne owoce to podstawa mojej diety.

Co dobrego znaleźliśmy do jedzenia w Hue? Oto faworyci:

  • Bhan Kohai – naleśnik dość gruby ale chrupiący, wykonany z mąki ryżowej, do samodzielnego nadziewania, wieprzowiną, krewetkami i warzywami, podawany z genialnym sosem orzechowym;
  • Nem Ran – czyli niby po prostu spring rollsy, ale tak na prawdę coś wyjątkowo smacznego z sosem chilli, podawane w dwóch wersjach – smażonej i na świeżo;
  • Bun Bo – zupa z wołowiną, bardzo popularna w Hue, z dodatkiem warzyw, świeżych ziół i makarony ryżowego
  • ciastka – z kremem, lukrem, tortowe, wszędzie ciastka!!!

 

Nasze najfajniejsze miejsca to:

  • Hanh Restaurant, 11-15 Pho Duc Chinh, Hue – dużo tradycyjnych dań, bardzo fajnie podanych; mają przepyszny sos orzechowy, po prostu bajeczny;
  • Nina Cafe, 16/34 Nguen Tri Phuong St., Hue – bardzo klimatyczne wnętrze, dobre jedzenie, przystępne ceny i mega dobre ciastka 😉 troszkę na uboczu, ale warto poszukać;
  • Ulica Vo Thi Sau – mnóstwo knajpek, na prawdę mega tanich w których można zjeść dobrze i tanio – uwielbiam tofu w pikantnym sosie pomidorowym z ryżem.

Dużo spacerując po mieście, zaglądaliśmy do sklepików, cukierni i oczywiście próbowaliśmy tych różnych ciasteczek, które nie zawsze były słodkie. Ceny bardzo przystępne ok 1,00 zł więc można próbować w sumie bez strachu.

Dotarliśmy też na targowisko, gdzie pośród warzyw, można było wybrać świeże dorodne rybki czy… dużych rozmiarów ropuchy.

A jeśli jesteście ciekawi jak smakowały czipsy algowe o aromacie zielonej herbaty, kliknijcie tutaj.

3. HOI AN

Hoi An to przede wszystkim pełne zabytków, bardzo romantyczne miasteczko, oczywiście pełne turystów. A jak jest dużo turystów to też towarzyszy im ogrom restauracji. I oczywiście od wyboru miejsc można oszaleć, ale i HoiAn ma swoje tajemnice, które warto zgłębić.

Oto najlepsze dania w HoiAn:

  • Banh Mi – czyli po prostu kanapka, mała bagietka lub duża bułka (jak kto woli 😉 ) z dowolnie wybranym przez nas nadzieniem – nie kto inny ale sam Anthony Bourdain poleca jedną z knajpek z tym specjałem, którą odwiedziliśmy;
  • Mi Quang – makaron z dodatkami mięsnymi (kurczak, wieprzowina, wołowina), warzywnymi lub z rybą, podawany z odrobiną bulionu, jajkiem, czipsami ryżowymi
  • White Rose – czyli „Biała Róża” to maleńkie pierożki z delikatnego ciasta nadziewane krewetkami (lub wieprzowiną) i formowane na kształt różyczek, podawane z ostrym sosem chilli, są przepyszne!

Ciężko wybrać miejsce do jedzenie spośród setek restauracji i barów, ale coś wypatrzyliśmy:

  • Banh Mi Phuong, 2B Phan Chau Trinh, HoiAn – to właśnie tutaj znajdziemy najlepsze Banh Mi, które poleca sam Anthony Bourdain, niby tylko kanapka, a okazuje się AŻ kanapką;
  • Mr. Son Restaurant, 62 Khu Am Thuc, HoiAn – jedna z wielu restauracji na świeżym powietrzu, położonych na jednej z wysepek z widokiem na Stare Miasto – jednocześnie tania i znajdziecie tu „Białą Różę”.

Nie tylko w HoiAn, ale w całym Wietnamie piliśmy bardzo dobrą kawę. W kawiarniach najczęściej jest podawana filiżanka, mały aluminiowy kubeczek w którym mocno ubita jest kawa i gorąca woda. Co chwilę dolewamy gorącą wodę do czajniczka, a z sitka na spodzie aluminiowej kawiarki, kapie nam do filiżanki wspaniała kawa. Często podawana jest ze słodkim, skondensowanym mlekiem. Każdego dnia tęsknię za tą kawą.

Kuchnia wietnamska różni się bardzo w zależności od regionów kraju. Każdy z nich ma do zaoferowania coś pysznego i niepowtarzalnego. Najważniejsze jest jednak to, ze nawet w najtańszych jadłodajniach, czy ulicznych wózkach, jedzenie jest robione na miejscu i ze świeżych produktów.

Byłam zachwycona tym, że w maleńkich budkach, często przenośnych, zawsze można było dostać świeże sałatki owocowe oraz soki.

Jedzenie w Wietnamie sprawia ogromną frajdę!

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj Małgo on tour!

Dołącz do mnie, aby otrzymywać informacje o nowych postach lub ciekawych wydarzeniach.

Subskrypcja zakończona sukcesem!

Pin It on Pinterest

Share This