Navigation Menu
Izrael praktycznie, czyli co warto wiedzieć przed wylotem

Izrael praktycznie, czyli co warto wiedzieć przed wylotem

By on Maj 6, 2018 in Azja, Co mi się przyda w drodze? | 0 comments

Przed każdym, ale to każdym wyjazdem, niezależnie od tego dokąd i na jak długo wyjeżdżam, zastanawiam się co spakować, ile pieniędzy ze sobą zabrać, zawsze jest milion wątpliwości. Dzisiaj postaram się opowiedzieć o podróży do Izraela od strony praktycznej.

Zaczynamy!

1.Paszport/wiza/ubezpieczenie

Oczywiście do wyjazdu do Izraela potrzebny jest nam bezwzględnie ważny paszport. Natomiast nie będzie nam potrzebna wiza, jeśli przyjeżdżamy w celach turystycznych, obywatele polscy otrzymują na lotnisku pozwolenie wjazdu na 90 dni.

W paszporcie nie są wbijane pieczątki, ponieważ taka pieczątka uniemożliwia wjazd do wielu krajów arabskich (np. Iranu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu, Libanu). Otrzymamy niebieską karteczkę, której trzeba bardzo pilnować, ponieważ jest dokumentem potwierdzającym legalne przekroczenie granicy. Przy wyjeździe otrzymamy różową karteczkę – są na nich zapisane nasze dane paszportowe oraz widnieje nasze zdjęcie. Kartka ta przyda się również jeśli robiliśmy zakupy TAX FREE.

Przed wyjazdem nasłuchałam się bardzo dużo (czasem były to wprost mrożące krew w żyłach opowieści) o przepytywaniu na lotnisku, a w szczególności odpytywaniu o niewygodne pieczątki w paszporcie. Niczego takiego nie doświadczyłam, owszem wywiad z każdym wjeżdżającym/wyjeżdżającym ma miejsce, jednak nie jest ani szczególnie uciążliwy ani wyjątkowy.

Ubezpieczenie podróżne warto mieć (zawsze). Zwłaszcza, że leczenie w Izraelu do najtańszych nie należy, a biorąc pod uwagę, że na pewno będziecie dużo zwiedzać, chodzić, jeździć to na prawdę nie ma się nad czym zastanawiać. Warto natomiast zwrócić uwagę na jakie kwoty będziemy ubezpieczeni, zwłaszcza jeśli chodzi o koszty leczenia czy następstwa nieszczęśliwych wypadków.

2. Pieniądze/ceny

Walutą w Izraelu jest nowy szekel (ILS), 1 ILS jest równy (mniej więcej) 1 PLN, więc nie ma problemu z porównaniem cen w sklepach. W dużych miastach w Polsce beż problemu można kupić szekle w kantorach wymiany walut. Jest to bardzo wygodna opcja, ponieważ w kantorach czy bankach w Izraelu często pobierana jest prowizja. Ale jeśli już zdecydujecie się zabrać ze sobą walutę do wymiany to zdecydowanie lepiej zabrać ze sobą dolary. Jeszcze inna opcja to karta kredytowa/bankomatowa, można nią płacić praktycznie wszędzie lub pobrać pieniądze z bankomatu – kursy nie przerażają 🙂

Natomiast trzeba sobie powiedzieć, że Izrael nie należy do państw najtańszych, a na pewno jest zdecydowanie drożej niż w Polsce. Ja zadecydowałam, ze na wyjazd zabiorę ze sobą 1500 szekli na tygodniowy pobyt (ale miałam opłacony wcześniej tylko przelot i nocleg). Ta kwota spokojnie wystarczyła mi na jedzenie, wycieczki, a także drobne pamiątki.

Przykładowe ceny:

jogurt – 6,50 ILS
hummus opakowanie – 13,50- 18,00 ILS
pieczywo w piekarni (2 duże, podłużne bułki) – 5 ILS
piwo (w sklepie) – 13,00 – 15,00 ILS
danie obiadowe w restauracji – 45,00 – 80,00 ILS (oczywiście zawsze znajdziecie droższe 🙂 )
piwo w restauracji – 30,00 – 35,00 ILS
kawa – 10,00 – 15,00 ILS
bilet na autobus miejski – 6,90 ILS
sok wyciskany ze świeżych owoców – 10,00 – 25,00 ILS
szawarma na targu – 25,00 ILS

3. Linie lotnicze/przylot

Obecnie loty z Polski do Izraela obsługuje wielu przewoźników. Jednak zdecydowałyśmy się na izraelskie linie El-Al, które w cenie biletu oferują 23kg bagaż, a także ciepły posiłek w trakcie lotu (ogromny wybór! w dodatku z certyfikatem koszerności) i napoje. Trzeba także szczerze powiedzieć, że cała odprawa była bardzo sprawna, mimo wysokich standardów bezpieczeństwa. Więcej o El-Al czytaj tutaj.

Na lotnisku Ben Gurion byłyśmy w godzinach popołudniowych, odprawa poszła bardzo sprawnie, podobnie jak odbiór bagaży. Z lotniska do Tel Avivu jest około 15 km.

Z lotniska można dojechać do Tel Avivu w różny sposób:

  • transferem/taksówką – 220,00 – 240,00 ILS (4-5 osób) – czas zależy od korków na trasie
  • Pociągiem do stacji Tel Aviv -Hahagana – ok 15,00 ILS + ewentualnie miejski autobus
  • szerutą (bus dla 6-8 osób, ale czeka tak długo aż uzbiera się pełna liczba pasażerów) – ok. 30,00 ILS

Ważne!
Jesteśmy przyzwyczajeni do podróżowania w weekendy, tymczasem w Izraelu „Szabas” jest ważnym świętem i dniem odpoczynku (trwa od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę) i w tym czasie może być większy problem ze znalezieniem taksówki. W tym czasie nieczynne są także sklepy i restauracje i raczej nie wybierzemy się na wycieczkę.

Warto też pamiętać, że jeśli zrobimy zakupy za co najmniej 400,- ILS i poprosimy w sklepie o wystawienie odpowiedniego dokumentu (musimy także pokazać paszport oraz wspomnianą niebieską karteczkę) to na lotnisku, po zgłoszeniu w odpowiednim miejscu, możemy odebrać zwrot podatku w dolarach, euro lub szeklach. Płacimy jedynie niewielką prowizję od kwoty zwrotu.

4. Przemieszczanie się

Już wcześniej wspomniałam o tym jak dostać się z lotniska do Tel Avivu. Trochę rozwinę temat przemieszczania się po mieście i kraju.

Izrael jest krajem stosunkowo niewielkim – powierzchnia to nieco powyżej 22 000 km2, a liczba ludności sięga 8,5 mln. Dlatego podróże po kraju zajmują stosunkowo mało czasu, a zapewnia je dobrze rozwinięta sieć autobusowa. Chociaż w pierwszej chwili, kiedy zobaczyłam rozkłady jazdy – można się przerazić – ciężko coś zrozumieć. Ale tutaj, znajdziecie rozkłady jazdy po angielsku, według różnych kryteriów wyszukiwania.

Nie wystraszcie się tylko kolejek przed wejściem na dworzec autobusowy – jest tam obowiązkowa kontrola bagażu, trochę podobna do tej na lotnisku, ale „idzie” dość sprawnie.

Bilet miejski w Tel Aviv – 6,90 ILS
Bilet Tel Aviv – Jerozolima – 16,00 ILS (podróż trwa ok. 1 godziny)

Obecnie kończone są prace nad szybkim połączeniem kolejowym z Tel Avivu do Jerozolimy, przejazd będzie trwał 28 minut.

5. Noclegi

Tutaj wybór jest oczywiście ogromny – od luksusowych hoteli do hosteli.

My zdecydowałyśmy się na pobyt w apartamencie znalezionym na booking.com, przede wszystkim ze względu na to że posiadał 3 sypialnie i pokój dzienny z kuchnią oraz łazienkę – w sam raz dla naszej piątki 😉 a po drugie ważna była dla nas jego lokalizacja – bardzo blisko od Rotschlid Blvd. czyli samego serca Tel Avivu. Cena – zaledwie 600,- PLN/ tydzień/osoba.

Jeśli chodzi o wtyczki czy napięcie w gniazdkach – żadne przejściówki nie były potrzebne.

Z kolei wybór Tel Avivu był oczywisty ze względu na dobry dojazd z/na lotnisko, po drugie to kurort w którym oprócz wielkomiejskiego zgiełku jest wspaniała plaża, a po trzecie jest doskonale skomunikowany z innymi częściami kraju – idealne miejsce na tygodniowy wypad.

Dosłownie parę kroków od naszego apartamentu znajdował się Abraham Hostel, który ze swoim mottem „Stop working, start travelling” bardzo do mnie przemówił. Ten hostel to cała instytucja, nie tylko noclegi w przystępnej cenie, ale wieczory tematyczne, przy muzyce, zajęcia z jogi, biuro podróży! Jeśli wrócę do Izraela chciałabym się tam zatrzymać, tym bardziej, ze posiadają swoje obiekty nie tylko w Tel Avivie ale także w Jerozolimie i Nazareth. Zajrzyjcie tutaj, zdjęcia, ceny, opisy, eventy!

 

 

6. Wycieczki fakultatywne

Ten temat powróci jeszcze w kolejnych postach, ale w czasie pobytu w Izraelu bardzo szybko stało się jasne, ze niestety trzeba także skorzystać ze zorganizowanej wycieczki, ponieważ w innym wypadku ciężko będzie nam ogarnąć czasowo pewne atrakcje.

I tutaj z pomocą przyszedł Abraham Tours! Mają dużo fantastycznych propozycji dla każdego! Pełną ofertę oraz ceny możecie sprawdzić tutaj.

 

7. Łączność

W Izraelu nie ma żadnego problemu z roamingiem – jednak jego ceny są koszmarne (1 minuta rozmowy do Polski to ok. 11,- PLN). Za to bez problemu w hotelach, hostelach, restauracjach dostępne jest darmowe WiFi.

Bez problemu kupimy także kartę sim do naszego telefonu, karta na rozmowy i smsy bez limitu oraz 16GB internetu – 80 ILS.

Mam nadzieję, że ujęłam większość spraw istotnych przed wyjazdem.

Celowo, nie piszę szczegółowo o jedzeniu – kocham jeść, więc kuchnia izraelska będzie miała swój osobny wpis.

Dziękuję moim przyjaciółkom: Martyna, Joanna, Tamara i Agata za tę podróż i wspomnienia, z których nie wszystkie (niestety) będą nadawały się do publikacji :)*

 

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj Małgo on tour!

Dołącz do mnie, aby otrzymywać informacje o nowych postach lub ciekawych wydarzeniach.

Subskrypcja zakończona sukcesem!

Pin It on Pinterest

Share This