Navigation Menu
Jerozolima, część 2

Jerozolima, część 2

By on Paź 28, 2018 in Azja, Izrael, Jerozolima | 0 comments

Druga część spaceru po Jerozolimie pokaże Dzielnicę Żydowską Starego Miasta, Dzielnicę Me’a She’arim, targ w samym sercu miasta oraz po prostu ulice tej niesamowitej metropolii.

Ostatnią z dzielnic do której doszłyśmy na Starym Mieście to Dzielnica Żydowska.

Sprawiła na mnie wrażenie najspokojniejszej. Cała dzielnica została odbudowana po 1967 roku, ponieważ w latach 1948 – 1967 wyburzyli ją Jordańczycy, a jej mieszkańców wygnano do Jerozolimy Zachodniej. Żydzi mieszkali tutaj już w czasach pierwszej Pierwszej Świątyni, 3000 lat temu. W czasie odbudowy uważano, żeby jak najwierniej odtworzyć każdy szczegół.

Dzisiaj w dzielnicy tej, żyje około 1000 rodzin. Odrestaurowano ośrodki studiów talmudycznych oraz synagogi.

Spacerując uliczkami Dzielnicy Żydowskiej, wyszukiwałyśmy kierunkowskazu z napisem „Western Wall”, czyli kierującego nas do najważniejszego miejsca dzielnicy tzw. Ściany Płaczu.

Podążając za kierunkowskazami, w pewnym momencie, dołączyłyśmy do tłumu śpiewających pielgrzymów, na ulicy zrobiło się tłoczno – to mogło oznaczać tylko, że zbliżamy się do Ściany Płaczu.

Żeby podejść do Ściany Płaczu musimy przejść przez bramki oraz kontrolę toreb i plecaków, które mamy ze sobą. Stanowisk jest dosyć dużo, więc kolejka porusza się bardzo sprawnie.

Zwróćcie uwagę, na zdjęciu pokazującym panoramę całego placu, na drewnianą, zadaszoną kładkę – właśnie tą kładką można wejść na Wzgórze Świątynne, ale tylko w określonych godzinach, a także pamiętać o ograniczeniach wstępu w okresie Ramadanu, w piątki i w święta muzułmańskie.

Ściana Płaczu jest najświętszym miejscem i najważniejszym miejscem dla wszystkich Żydów na świecie. Archeolodzy przypuszczają, że jest ona pozostałością po Drugiej Świątyni Jerozolimskiej, zniszczonej przez Rzymian. Podjęto nawet próbę odbudowy świątyni, ale niestety uniemożliwiło ją trzęsienie ziemi, co zostało uznane za znak i odbudowy zaniechano. Mury Ściany Płaczu sięgają 15 metrów zarówno w górę, jak i pod powierzchnią ziemi.

Od prawie 2000 lat Żydzi przychodzą tu opłakiwać stratę Świątyni – stąd nazwa „Ściana Płaczu”. Oprócz modlitwy, w szczeliny muru wkładane są karteczki z zapisanymi prośbami. Przed Murem obowiązuje segregacja płciowa – mężczyźni modlą się po lewej stronie, a kobiety po prawej.

Wizytą przy „Ścianie Płaczu” w zasadzie zakończyłyśmy wizytę na Starym Mieście. Pokręciłyśmy się jeszcze po krętych uliczkach w poszukiwaniu pamiątek i postanowiłyśmy ruszyć do dzielnicy Me’a She’arim.

Wcześniej dużo czytałam o tej dzielnicy, stanowi ona w Jerozolimie, swego rodzaju enklawę, mimo, ze obecnie nie jest otoczona murem. Kiedy powstała, pod koniec XIX wieku, była otoczona murem a jej bramy zamykano na noc. Powstała przede wszystkim dlatego, że część ortodoksyjnych mieszkańców Dzielnicy Żydowskiej Starego Miasta, chciała się przenieść z przeludnionego centrum.

Dzielnicę zamieszkują głównie żydzi charedim (judaizmu ultraortodoksyjny) i chasydzi (ruch religijny o charakterze mistycznym).  Mieszkańcy dzielnicy są znani z ultraortodoksyjnych poglądów, nie uznają współczesnego państwa Izrael, odmawiają obowiązkowej służby wojskowej, nie uznają płacenia podatków i świeckiego wymiaru sprawiedliwości. Ubierają się bardzo skromnie i tradycyjnie.

Obecnie dzielnica nie należy do bogatych, a trudnej sytuacji materialnej wielu rodzin nie wspomaga tradycyjny styl życia, w którym często mężczyźni zajmują się głównie studiowaniem Tory oraz modlitwą, a kobiety wychowują liczne potomstwo.

Mimo wszystko, chciałyśmy zobaczyć jak wygląda życie w takiej dzielnicy. Czytałam wcześniej w przewodnikach, ze mieszkańcy nie są życzliwi turystom. W sumie takiej postawie trudno się dziwić, ciężko jest żyć w miejscu odwiedzanym przez wycieczki, jeśli te nie respektują zasad panujących u odwiedzanych.

Nawet nie wiem kiedy, doszłyśmy do pierwszych domów dzielnicy – nagle, zobaczyłyśmy wywieszone na budynku plansze: „Turyści stop! Uszanujcie nasze zwyczaje”. Zatrzymałyśmy się, zastanawiając czy możemy iść dalej. Kiedy rozmawiałyśmy, nie wiadomo kiedy, obok nas stanęła starsza kobieta, ubrana cała na biało i z uśmiechem powiedziała: „Zapraszamy! Możecie śmiało wejść, jesteście dobrze ubrane”. Okazało się, że głównym problemem są zbyt skąpo odziani turyści, którzy swoim widokiem mogliby gorszyć dzieci mieszkańców.

Zachęcone w ten sposób, zrobiłyśmy krótki spacer po dzielnicy w której zatrzymał się czas. Nikt nie zareagował na nasz widok nerwowo, nikt nas nie zaatakował (a i o takich historiach czytałam). Po prostu warto szanować obyczaje mieszkańców i to wszystko.

Dochodziła już prawie godzina 16, upał nieco zelżał i zrobiłyśmy się głodne – ruszyłyśmy w kierunku pewnej cudownej restauracji (o tym będzie w osobnym poście o jedzeniu 😉 ), ale musiałyśmy przejść przez Targ Mahane Yehuda.

Po prostu kocham te targowiska, przyprawy, herbaty, świeże warzywa i owoce, ryby i owoce morza, ale przede wszystkim coś czego w domu nie dotykam nawet – CHAŁWA! Takiej chałwy kawowej nie jadłam nigdy wcześniej. Była obłędna i najlepsza na świecie! Chałwy były uformowane na kształt tortów, smaków do wyboru tysiące…

Dla nas to moment w którym musimy wracać do Tel Avivu, zrobiło się późno i wiedziałyśmy już, że na pewno przed zmrokiem nie zdążymy dojechać z powrotem do naszego apartamentu. Warto było! Jerozolima jest niesamowita, chociaż ma zupełnie inny charakter niż Tel Aviv, jest spokojniejsza, tradycyjna, lekko zamyślona.

Muszę tu wrócić.

Na dworzec autobusowy zrobiłyśmy sobie po prostu spacer.

Jerozolima jest przepiękna, to żywa historia. Jest wiele miejsc, którym chciałabym poświęcić więcej czasu, są też takie na które w ciągu jednego dnia nie wystarczyło czasu. Dobrze, ze miałyśmy go na tyle, żeby ze spokojem popatrzeć na uliczki, ludzi, poczuć atmosferę – to jest tak samo ważne jak odwiedzanie ważnych zabytków.

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj Małgo on tour!

Dołącz do mnie, aby otrzymywać informacje o nowych postach lub ciekawych wydarzeniach.

Subskrypcja zakończona sukcesem!

Pin It on Pinterest

Share This