Navigation Menu
Miasto tysiąca minaretów

Miasto tysiąca minaretów

By on Maj 6, 2016 in Afryka, Egipt, Kair | 0 comments

Do Kairu (zwanego też Miastem tysiąca minaretów) zdecydowaliśmy się pojechać na 2 dni, ponieważ jest oddalony od Hurghady o 450 km.

Dodatkowo, autokary turystyczne obowiązkowo muszą jechać w konwojach, więc cała podróż trwa o wiele dłużej, niż mogłoby się wydawać.

Wyjechaliśmy w nocy, do miejsca zbiórki autokarów, żeby po 7 godzinach, nad ranem, dotrzeć na miejsce. Być może to wyprawa dosyć męcząca, ale przynajmniej dająca namiastkę przygody.

Dzień 1

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Cytadeli Kairskiej oraz Meczetu Muhammada Alego.

Cytadela to ogromna budowla średniowieczna górująca nad Kairem, na jej terenie znajduje się spory kompleks muzealny. Zabudowa Cytadeli jest dość skomplikowana, ponieważ każdy z władców dodawał do niej kolejne elementy, znajdziemy tutaj kilka pałaców oraz meczetów.

Największym i najpiękniejszym jest Meczet Muhammada Alego zwany również Alabastrowym (z zewnątrz pokryty jest alabastrem), jego kopuła i wielkie minarety zauważymy z daleka. Przepiękne wnętrza (bardzo niewdzięczne do fotografowania, zwłaszcza dla nieprofesionalisty) na pewno są warte odwiedzenia.

Kolejnym punktem na trasie było Muzeum Egipskie (godziny otwarcia i ceny biletów możesz sprawdzić tutaj). I to, jak dla mnie, jest punkt po prostu obowiązkowy. Być może warunki oglądania nie są tak komfortowe, jak w muzeach europejskich, ale za to zbiory są absolutnie niesamowite i największe na świecie. Kilka godzin to zdecydowanie zbyt mało, żeby dokładnie zwiedzić muzeum. Dlatego warto wcześniej sprawdzić co chcemy zobaczyć i niestety część ekspozycji po prostu ominąć, z planem, że na pewno tam się wróci. Co jest warte zobaczenia w mojej, oczywiście bardzo subiektywnej, ocenie?

 

  1. 1. Sala ze skarbami Tutanchamona. Mimo że nie był władcą wybitnym, ani nie zdążył niczego wielkiego zrobić (żył tylko 18 lat), to odnalezienie jego grobowca, wypełnionego wspaniałymi skarbami, sprawiło, że jest bardzo rozpoznawalny. W centralnym miejscu zobaczymy złotą maskę pośmiertną zdobioną lapis lazuli oraz sarkofag. Znajduje się tutaj też tron oraz wiele mniejszych skarbów.
  2. 2. Sala Mumii Królewskich jest dodatkowo płatna. W pomieszczeniach należy zachować ciszę, mumie są dobrze rozmieszczone i opisane. Najciekawsza jest sala mumii zwierzęcych.
  3. 3. Ogromny i majestatyczny posąg Faraona Chefrena (ten od piramidy w Gizie).
  4. 4. Ciekawa jest sala dotycząca Faraona Echnatona oraz jego żony Nefretiti (czy też Nefretete – jej popiersie znajduje się w Muzeum w Berlinie). Sama historia Echnatona jest intrygująca, jako faraona, który wyniósł na piedestał jednego Boga – Atona, a siebie i swoją rodzinę uważał za jego podobieństwo.

Kair jest ogromnym miastem, mieszka tu ok. 8 mln ludzi. Jest też miastem niesamowitych kontrastów, z jednej strony to wielkomiejska stolica, z drugiej ogromna bieda, bród i bałagan.

Szacuje się, że ok. 2 mln osób żyje na kairskim cmentarzu w tzw. Mieście Umarłych. Całe rodziny mieszkają w grobowcach, które jednak niczym nie przypominają tych, które znamy z naszych cmentarzy. Całe miasteczko to ogromny labirynt wąskich i krętych uliczek, na których można spotkać bawiące się dzieci.

Po obiedzie na zacumowanym na Nilu statku, pojechaliśmy do hotelu w dzielnicy Zamalek i kazało się, ze tutaj również czeka na nas sporo niespodzianek.

Po pierwsze do hotelu, który zajmował tylko 2 ostatnie piętra wieżowca, można było dostać się tylko windą. Po drugie niesamowite wrażenie zrobił na mnie sprzęt gaśniczy – wiaderko z piaskiem + łopata. Generalnie wcale nam to nie przeszkodziło w szybkim zaśnięciu, po dniu pełnym wrażeń, nie było innej możliwości.

Dzień 2

Dzień drugi rozpoczęliśmy od piramid i sfinksa. Pojechaliśmy do Gizy, która obecnie jest w zasadzie dzielnicą Kairu. Byliśmy tam z samego rana, więc udało nam się ominąć główny tłum turystów.

Jak dla mnie (a słyszałam różne opinie) absolutnie warto i trzeba zobaczyć to miejsce, jest niewiarygodnie wielkie. Największa piramida to Piramida Cheopsa (147 m), druga, przy której stoi wyrzeźbiony w skale Sfinks o ciele lwa i głowie faraona, to Piramida Chefrena (137 m), trzecia to Piramida Mykerinosa (65 m) oraz kilka mniejszych.

Następnie pojechaliśmy do Sakkary, gdzie w starożytnej nekropolii mogliśmy zobaczyć Piramidę Dżesera oraz pierwsze grobowce (tzw. mastaby).

Popołudniu wróciliśmy do Kairu, ponieważ w planie mieliśmy jeszcze zwiedzanie najstarszego w Egipcie kościoła koptyjskiego – Wiszącego Kościoła oraz odwiedziny na bazarze Chan al-Chalili.

Kościół koptyjski to kościół chrześcijański, ale związany swą działalnością głównie z terytorium Egiptu i zrzeszający jego rdzennych mieszkańców – Koptów.

Niestety nie wiem dlaczego, ale na targowisku nie zrobiłam zdjęć. Co prawda jest tam mnóstwo turystów, ale klimat jest niesamowity. Gąszcz straganów ze wszystkim co można sobie tylko wyobrazić. Nagabujący z każdej strony sprzedawcy, ale kupować trzeba umieć, a jak wiadomo, targowanie to podstawa. Ja chyba za każdym razem przepłacam. 😉

Wizyta na Chan al-Chalili to koniec naszego wyjazdu do Kairu, myślę, że warto byłoby poświęcić mu więcej czasu i chociażby wolniej i dokładniej zwiedzić Muzeum Egipskie.

Mnie zachęcił do zgłębienia wiedzy o Faraonach, ale, też o Koptach, o których przed przyjazdem do Egiptu nie słyszałam w ogóle. Jednym słowem – zawsze warto.

Co absolutnie warto zobaczyć:

  1. 1. Piramidy i Sfinksa w Gizie
  2. 2. Muzeum Egipskie
  3. 3. Meczet Alabastrowy
  4. 4. Bazar Chan al-Chalili
  5. 5. Miasto Umarłych

 

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj Małgo on tour!

Dołącz do mnie, aby otrzymywać informacje o nowych postach lub ciekawych wydarzeniach.

Subskrypcja zakończona sukcesem!

Pin It on Pinterest

Share This