Navigation Menu
Fava, dacos i inne specjały

Fava, dacos i inne specjały

By on Sie 13, 2017 in Europa, Grecja, Kreta, Najbardziej to lubię jeść | 0 comments

Uwielbiam greckie potrawy, a o kuchni kreteńskiej nasłuchałam się przed przyjazdem bardzo dużo. Nie mogłam się doczekać wygrzanych na słońcu warzyw i owoców, cudownej oliwy z oliwek, ryb i owoców morza. Na miejscu okazało się, że będzie jeszcze smaczniej niż sobie wyobrażałam.

Podstawową zasadą tej kuchni jest prostota, drugą zasadą – świeże produkty, a trzecią – prostota i świeże produkty.

Dzisiaj pokażę co dobrego i gdzie jedliśmy na Krecie.

Zanim spróbowałam jedzenia, przeogromne wrażenie zrobiła na mnie osobowość właścicielki Stella’s Kitchen w Rethymno przy ulicy Souliou 55 (jedna z wąskich uliczek Starego Miasta, niedaleko portu) – Stelli.

Wszystko, co przygotowuje w swojej malusieńkiej kuchni to potrawy jakie robiła jej mama, przygotowuje je w taki sam sposób, używając warzyw i mięsa przywiezionych prosto od producentów z okolicznych wiosek. Codziennie można tu spróbować przynajmniej dwunastu różnych potraw. Mieliśmy dużo szczęścia, bo nam zdradziła kilka przepisów i nauczyła nas je przyrządzać.

Od samego rana, codziennie, Stella gotuje w swojej mikroskopijnej kuchni około 20 potraw. Są to głównie potrawy tradycyjne, ale jest także sporo pomysłów właścicielki – jeśli tam zajrzycie spróbujcie koniecznie schabu w pomarańczach – jest po prostu obłędny.

Uwaga: dania obiadowe znikają najczęściej do godziny 16:00, kto pierwszy ten lepszy, a warto, bo ceny bardzo przystępne.

 

Zapiekana fasola gigant
  • 500 gram fasoli gigant
  • 1 drobno pokrojona cebula
  • 2 ząbki czosnku wyciśnięte
  • 5 dużych pomidorów obranych ze skórki i pokrojonych w kostkę
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • trochę natki selera
  • 2 marchewki pokrojone w kostkę
  • 1/2 kubka białego wytrawnego wina
  • 1/2 kubka oliwy z oliwek
  • siekana natka pietruszki, sól, pieprz

Namoczyć fasolę w zimnej i osolonej wodzie przez około 10 godzin, następnie ją gotujemy (w nowej osolonej wodzie) przez 10 minut. Następnie jeszcze raz wymieniamy wodę i gotujemy przez 30 minut. Podsmażamy cebulę na oliwie (niewielka ilość) razem z czosnkiem, potem dodajemy pomidory, cukier, sól, pieprz, seler, marchewkę i białe wino. Całość gotujemy 5-10 minut. Fasolę i podsmażone składniki przekładamy razem do naczynia żaroodpornego i pieczemy 30 minut w 180 stopniach. Przed końcem pieczenia posypujemy pietruszką. Smacznego!

Zupa z soczewicy
  • 500 gram soczewicy
  • 1/2 szklanki oliwy z oliwek
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego (najlepiej domowego)
  • 2 drobno pokrojone cebule
  • 3 drobno posiekane ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe
  • sól, pieprz
  • 4 łyżki octu winnego

Soczewicę wrzucamy do wrzątku i gotujemy przez 10 minut, odcedzamy. Podsmażamy cebulę, wrzucamy do niej soczewicę i resztę składników, zalewamy wodą. Gotujemy aż do miękkości, a na koniec dodajemy ocet winny i mieszamy.

Stelios Fanourakis to właściciel kolejnej z restauracji w której mieliśmy przyjemność gościć. Prowadzi on bardzo klimatyczne bistro „Petite Fleur” Eleytheriou Venizelou 36, Rethymno (pasaż przy głównej plaży) z kuchnią międzynarodową. Jej menu możecie podejrzeć tutaj.

Nam Stelios zaprezentował dania tradycyjne, podglądałam jak zrobić: favę – pastę z grochu, dacos – grzanki z pomidorem, tsigariasto – jagnięcinę saute oraz bardzo słodki deser z ciasto filo – galaktoboureco.

Dowiedzieliśmy się, że nikt nie robi w Rethymno, ciasta filo samodzielnie. Ale tylko dlatego, ze nie musi. Mieszka tutaj prawdziwy mistrz (mieliśmy okazję odwiedzić jego zakład) i robi najcieńsze i najlepsze ciasto filo jakie można spotkać. Ciekawe czy ktoś przejmie po nim pałeczkę, bo mistrz ma już 90 lat.

Fava
  • 500 gram grochu
  • 1 cebula pokrojona w kostkę
  • 2 wyciśnięte ząbki czosnku
  • 2 marchewki
  • sól, tymianek

Na oliwie przesmażamy marchewkę z cebulą, następnie dodajemy groch i czosnek. Całość przekładamy do wody w proporcji 1:5. Doprawiamy świeżym tymiankiem. Kiedy wszystko zaczyna się gotować – solimy do smaku. Gotujemy tak długo aż całosć osiągnie konsystencję puree, wówczas studzimy, a następnie blendujemy.

Pastę podajemy z pieczywem

Dacos
  • jęczmienny dacos – lub jakikolwiek jęczmienny sucharek
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek
  • kwaśny, kreteński twaróg – mizithra
  • dojrzały pomidor
  • oliwki, sól, oregano

Suchar zraszamy niewielką ilością wody, w zależności od twardości jaką chcemy uzyskać. Skrapiamy oliwą z oliwek, następnie nakładamy starty pomidor, solimy. Dodajemy twaróg (mizithrę) posypujemy oregano i kładziemy oliwki.

Pyszne!

Nasza druga wizyta w „Petite Fleur” miała zupełnie inny charakter 🙂 Dostaliśmy bojowe zadanie, żeby przygotować „polski lunch”.

Zadanie było o tyle ułatwione, że w naszej ekipie było dwóch szefów kuchni oraz szefowa gastronomii z kołobrzeskich hoteli. Dowództwo przejął Łukasz Daniłowski – Szef Kuchni z Hotelu Arka Medical SPA. Prawdziwy pasjonat smaków, kolorów i tworzenia kompozycji cieszących nie tylko podniebienie, ale i oczy.

Do lunchu zaczęliśmy się przygotowywać 2 dni wcześniej robiąc… ogórki małosolne 🙂 W menu znalazły się oczywiście pierogi: ruskie oraz z kaszą i grzybami. Był chłodnik litewski z jajkiem, wspaniałe ryby wędzone, które zyskały ogromny aplauz, prawdziwa kiełbasa i oczywiście żubrówka. Trochę produktów udało nam się zabrać ze sobą.

Polski lunch okazał się hitem, a jedna z potraw ma zawędrować do zimowego menu „Petite Fleur”.

Do Tawerny Zisis – Maxis Kritis 63, Misiria, Rethymno, trafiliśmy już pierwszego wieczoru – tę tawernę polecił nam właściciel hotelu w którym mieszkaliśmy. Uparliśmy się, że się tam przejdziemy, a okazało się, że jest zlokalizowana na obrzeżach miasta, więc jeśli nie lubicie dużo chodzić, to trzeba tam pojechać samochodem.

Od razu wiedzieliśmy, ze dobrze trafiliśmy, bo w tawernie było mnóstwo ludzi, także miejscowych. Wybraliśmy sobie miejsce przy dużym stole w ogrodzie.

Zisis serwuje dania lokalne, pyszne, świeże, zarówno dania wegetariańskie jak i mięsne, a także ryby i owoce morza. Co najważniejsze stołując się tam nie zbankrutujecie 🙂 z menu można zapoznać się tutaj.

Yum…me! To mój osobisty typ na szybką przekąskę – pizza w kawałkach. Fajne miejsce z zawsze świeżą pizzą sprzedawaną na kawałki. Koszt jednego kawałka waha się od 1,50 euro do 2,50 euro w zależności od nadzienia – ja upodobałam sobie pizzę z fetą i czarnymi oliwkami.

Można tu także skomponować sobie mrożony jogurt z całą masą dodatków – posypek, polew i orzeszków.

Jednym słowem pycha! Świetne miejsce jeśli robicie sobie przerwę w spacerach po Starym Mieście czy zakupach 😉

Yum…me! znajduje się przy Bramie Weneckiej przy Eth. Antistaseos 23.

W programie szkolenia były także odwiedziny w dużych sieciowych hotelach. Zobaczyliśmy organizację kuchni w 2 hotelach sieci Iberostar „Creta Marine” oraz „Creta Panorama &Mare” oraz w Hotelu sieci Aquila „Rithymna Beach”.

To już są prawdziwe kombinaty, które są w stanie wyżywić na raz ponad 1500 osób, w różnych restauracjach od bufetów do a’la carte. Standardem w tych hotelach staje się gotowanie na żywo przy klientach tzw. „life cooking” a także realizowanie życzeń gości takich jak serwowanie kolacji przy blasku świec w altance na plaży. Aż się chce pojechać na wakacje 😉

O zawrót głowy przyprawiają na Krecie cukiernie. Ciasta, ciasteczka i kolorowe desery w małych pojemniczkach można wziąć na wynos. I po prostu trzeba to zrobić.

Warto oczywiście pod koniec pobytu zrobić chociaż drobne zakupy i zabrać trochę pyszności do domu – jest tyle pysznych oliw, win, serów. Oprócz popularnej i oczywiście pysznej fety, pyszny jest twaróg – mizithra, bardzo dobre są twarde sery owcze. Dla fanów słodkości – lokum (owocowe galaretki w pudrze), balkava oraz chałwa z najróżniejszymi dodatkami.

Jedyne czego nie polecam to lokalne wino – Retsina, o posmaku żywicy, niestety nie przypadło mi  do gustu, ale oczywiście to bardzo subiektywna opinia.

Reasumując: na Kretę warto pojechać chociażby po to, żeby leżeć na plaży i JEŚĆ! Oczywiście jest tam tyle pięknych miejsc, które warto odwiedzić, ze na pewno długo na leżaku nie wytrzymacie – a o tym już w następnym wpisie. Tymczasem idę coś przekąsić. Bye!

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj Małgo on tour!

Dołącz do mnie, aby otrzymywać informacje o nowych postach lub ciekawych wydarzeniach.

Subskrypcja zakończona sukcesem!

Pin It on Pinterest

Share This