Navigation Menu
Trondheim – informacje praktyczne

Trondheim – informacje praktyczne

By on Kwi 2, 2018 in Europa, Norwegia, Trondheim | 0 comments

Podróż do Norwegii zawsze była moim marzeniem, ale jakoś było niezbyt po drodze 🙂 aż nagle okazało się, że polowanie na zorzę polarną jest bardziej niż możliwe do zrobienia, więc długo się nie zastanawiałam. Kierunek Trondheim! Pobyt zbiegł się w czasie z konkursem lotów na skoczni, a więc możliwość zobaczenia Kamila Stocha i spółki (oraz wspaniałych wąsów Roberta Johanssona) dodatkowo nadała temu wyjazdowi smaczku.

Dzisiaj napiszę o stronie praktycznej podróży do Norwegii.

1. Podróż

Nie będę Wam polecać konkretnych lotów, bo obecnie praktycznie z każdego lotniska w Polsce można polecieć do Norwegii, trasy te obsługują głównie: Wizzair oraz Norwegian – a więc linie niskobudżetowe, więc mamy pewność, że sama podróż nie będzie stanowiła dramatycznego obciążenia dla naszego budżetu. Oczywiście warto przypilnować jak najniższej ceny i jeśli nie musimy zabrać ze sobą zbyt wiele rzeczy, to wybrać się jedynie z bagażem podręcznym (co jest oczywistą oszczędnością czasu i pieniędzy).

Można oczywiście wybrać się samochodem, ale wówczas czeka nas długa i droga podróż, podobno bardziej opłaca się jechać jak najdalej się da przez Szwecję, ponieważ w Norwegii drogi oraz tunele są płatne i to nie mało.

Ja zawsze kupuję ubezpieczenie podróżne w ERGOHestia, pamiętajcie, ze koszty leczenia zawsze są wysokie, a ubezpieczenie kosztuje na tydzień 30,- zł (w tym pomoc medyczna i koszty leczenia na 200 000,- zł, NNW – 30 000,- zł, odpowiedzialność cywilna 500 000,- zł i bagaż 5 000,- zł).

Z lotniska do Trondheim jeżdżą autobusy tzw. „Flybussen” można wcześniej wykupić przez internet bilet – w dwie strony to koszt 220,- NOK (ok. 96,- zł), jeśli kupujemy tylko w jedną zapłacimy 130,- NOK (ok. 57,- zł) – jeśli chcesz zarezerwować zajrzyj tutaj.

2. Noclegi

Wszyscy wiedzą, że Norwegia tanim krajem nie jest, więc kolejne pytanie – gdzie przenocować? Ja miałam to szczęście, że do Trondheim zaprosili mnie wspaniali przyjaciele, którzy nie dość, ze ugościli, to jeszcze męczyli się ze mną przez cały tydzień oprowadzając po Trondheim i okolicach.

Ale dobrą alternatywą dla hoteli jest AirBnb (zobacz tutaj) i ceny wynajmu domków / apartamentów są całkiem przyzwoite, myślę, ze każdy znajdzie coś dla siebie.

3. Transport miejski

Trondheim to około 100-tysięczne miasto, ale jest bardzo rozległe, a domki są rozsiane po okolicznych wzgórzach. Samochód to jednak ogromna wygoda, ale oczywiście transport miejski będzie kosztował o wiele mniej niż wynajem auta.

Na komunikację miejską można kupić różne kombinacje biletów: jednorazowe, 24-godzinne, ale też dobre dla turysty 7-dniowe, które kosztują 259,- NOK (czyli ok. 115,- zł) – tutaj sprawdzisz trasy i ceny.

4. Ceny

Temat, który wywołuje dużo emocji to ceny w Norwegii. Bardzo spodobało mi się stwierdzenie jednego ze znajomych, że w Norwegii są „ceny jak u nas plus 300% podatku”.

Tanio nie jest, przykładowo:

  • na wyjście do restauracji na pizzę czy makaron + napój trzeba przygotować ok 100,- zł,
  • chleb w markecie to wydatek między 15,- a 30,- zł (jest też jak to mi powiedziano chleb dla studentów za 3,50 zł ale nie należy do najsmaczniejszych),
  • kawa około 15,- zł,
  • bułka cynamonowa w cukierni 17,- zł,
  • bilet na konkurs skoków 90,- zł,
  • moje ulubione słodycze – Smash! – 22,- zł.

Osobna historia to zakupy alkoholu. W Norwegii nie można zakupić żadnego alkoholu powyżej 5% w marketach (więc tam dostaniemy tylko piwo (w cenie pomiędzy 15,- a 40,- zł za puszkę/butelkę); żadnego alkoholu nie kupimy na stacji benzynowej. W całym Trondheim są 3 albo 4 sklepy monopolowe, w których ceny są po prostu astronomiczne – czerwone wino w kartonie kosztuje ok. 75,- zł.
Ponadto, generalnie wszyscy i wszędzie płacą kartami kredytowymi, karta jest powiązana z waszym dowodem oraz mailem, po zakupie w sklepie monopolowym możecie dostać maila gdzie i kiedy odbywają się spotkania AA…

Ciekawe natomiast jest to, ze w trakcie wyprzedaży, a na takie akurat trafiłam, w sklepach sieciowych (np. HM, Vila, różnego rodzaju sieciówki sportowe) jest o 50% taniej niż w Polsce.

5. Restauracje

Jak już wspomniałam w restauracjach jest dość drogo, ale warto zwrócić uwagę na oferty typu bufet, które proponowane są przez większość knajpek i to tych serwujących pizzę, jaki tych z sushi – wówczas za cenę ok. 100,- zł/ osoba można jeść tyle ile się chce, dodatkowo płatne są napoje.

My upodobaliśmy sobie knajpkę sushi, na prawdę świetną, z bardzo dużym wyborem dań – Sabrura – menu można zobaczyć tutaj.

Jeśli chodzi o kawę czy przekąski w trakcie spaceru czy zwiedzania, polecam znane z innych krajów 7-Eleven. Ta sieć oferuje oprócz kawy, napojów zimnych, ciast i lodów, także kanapki (w tym na ciepło) lub rozgrzewające owocowe shoty z dodatkiem chili lub pieprzu kajeńskiego. Menu i ceny możesz zobaczyć tutaj.

6. Skoki i sport

Bilety na skoki kosztują 200,- NOK (czyli ok. 90-100 zł), dodatkowo, jeśli jedziecie autem trzeba zabezpieczyć 100,- NOK na opłatę za parking.
Organizacja wszystkiego na skoczni jest super, nie ma nigdzie tłoku ani ścisku, dzieci do lat 14 wchodzą zarówno na kwalifikacje, jak i konkurs za darmo. No i warto bardzo ciepło się ubrać, bo w marcu temperatura wynosiła ok -10 stopni.

Wszechobecny śnieg i zimno w ogóle nie przeszkadzają Norwegom w byciu aktywnymi fizycznie. Już dzieci w przedszkolach muszą spędzać minimum 4 godziny na świeżym powietrzu, na nartach, zabawach, grze w piłkę czy po prostu zjeżdżaniu na sankach. Tak samo starsze dzieci i młodzież. Dorośli jeżdżą na rowerach, biegają lub szaleją na nartach biegowych. Trondheim i okolice mają całe mnóstwo świetnych tras na narty biegowe.

 

7. Pogoda

Jest zimno! W marcu były to ciągle temperatury ujemne i to w okolicach -10, a w nocy spadały jeszcze niżej. W czasie mojego tygodniowego pobytu w Trondheim śnieg padał tylko raz, a przez pozostałe dni pogoda była w prost przepięknie słoneczna, ale podobno nie jest to regułą.

Polecam zabrać ze sobą dobrą kurtkę na śnieg, najlepiej membranową, wtedy możecie spokojnie bawić się na śniegu. Oprócz tego zaopatrzcie się w ciepłą czapkę, rękawice, najlepiej takie które nie przemokną i buty – trapery albo śniegowce (z gore-texem lub czymś w tym rodzaju).

Oczywiście w tym samym czasie zobaczycie Norwegów biegających w adidasach i krótkich skarpetkach, w rozpiętych kurtkach i obowiązkowo bez czapek, no ale jednak my żyjemy w nieco innym klimacie.

Znaleźliście w tym wpisie wszystko co istotne? Czekam na opinie, może jeszcze trzeba będzie coś uzupełnić, ale mam nadzieję, ze wskazówki techniczne okażą się pomocne.

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Subskrybuj Małgo on tour!

Dołącz do mnie, aby otrzymywać informacje o nowych postach lub ciekawych wydarzeniach.

Subskrypcja zakończona sukcesem!

Pin It on Pinterest

Share This